Rozdziały

sobota, 7 kwietnia 2012

Rozdział 10 - "Wielki Louis Tomlinson. Członek popowego gówna, który nawet nie potrafi dobrze śpiewać."

      Wybudzając się ze snu, poczułam czyjąś rękę błądzącą po mojej talii. Chwilę później, właściciel tej dłoni przysunął mnie do siebie. Będąc pewna, że był to Zayn, wtuliłam się w pierś chłopaka. W tej samej chwili, w odpowiedzi, usłyszałam pomruk zadowolenia. Otworzyłam delikatnie oczy, a następnie podniosłam głowę do góry, chcąc złożyć na ustach bruneta delikatny pocałunek. Jakże ogromne było moje zaskoczenie, kiedy ujrzałam przed sobą, nie twarz mojego chłopaka, a śpiącą i  jednocześnie uśmiechniętą twarz Louis’a, którego to dłoń ciągle znajdowała się na mojej talii. Momentalnie po całym pokoju rozniósł się mój pisk. W tempie natychmiastowym odsunęłam się od przyjaciela Zayn’a z siłą tak ogromną, że po chwili znalazłam się na podłodze. Leżąc na niej, starałam się przywołać jakiekolwiek obrazy, które uświadomiłyby mi, w jaki sposób się tutaj znalazłam oraz jaki był tego cel. Zajęło mi to dłuższą chwilę, gdyż ból pleców, spowodowany moim nagłym kontaktem z podłogą, który był początkowo nikły, przybierał na sile, nie pozwalając mi tym samym na analizowanie wydarzeń z ostatniego wieczoru. Kiedy odrobinę zelżał, usłyszałam donośny śmiech Louis’a, który dopiero teraz musiał się zorientować, że spadłam z łóżka. Może ta sytuacja i dla mnie wydałaby się śmieszna, gdyby nie fakt, że spędziliśmy wspólnie całą noc, przesypiając tym samym Nowy Rok.
      Gdy tylko chłopak wyjrzał zza łóżka, spoglądając na mnie, uśmiech natychmiast zniknął z jego twarzy, ustępując miejsce zaskoczeniu. Wcale nie było ono mniejsze od mojego.
 - Co ty tu robisz?! – zapytał podniesionym głosem, przyglądając mi się, po czym zamyślił się na moment.
 - O ile mnie wzrok i plecy mnie nie mylą, leżę na podłodze. – syknęłam pod nosem, czując powracający ból.
      Bez większej ilości pytań, Lou wyciągnął w moim kierunku swoją rękę, pomagając mi tym samym podnieść się z podłogi, która okazała się być strasznie niewygodna. Widząc chłopaka w samych bokserkach, ogarnęło mnie lekkie przerażenie. Dopiero, kiedy zdałam sobie sprawę, że sukienka, w której wczoraj pojawiłam się na urodzinach szatyna, znajdowała się na swoim miejscu, odetchnęłam z ulgą.
 - Jak dużo wypiłem? – zapytał, siedząc na rogu łóżka i wbijając wzrok w pobliską ścianę.
      Zarówno z jego słów jak i wyrazu twarzy dało się wyczytać, że był załamany wczorajszą sytuacją, jednak zadając mi to pytanie, miałam wrażenie, że już nie raz z podobnymi miał do czynienia. Mogłam się więc domyślać, dlaczego tak często prowadził kłótnie ze swoją dziewczyną.
 - Jeżeli nie jesteś w stanie przypomnieć sobie jakichkolwiek wydarzeń z ostatniego wieczoru, to zapewne dość dużo. – odpowiedziałam – Za dużo.
      Po moich słowach chłopak oderwał w końcu wzrok od ściany, przenosząc go na mnie. Tym samym dał mi do zrozumienia, abym opisała mu przebieg jego urodzin.
 - Głównie przystawiałeś się do wolnych dziewczyn, wygłupiałeś się z Harry’m na stołach.. – zaczęłam, jednak przerwał mi w połowie zdania.
 - A jak się tu znalazłaś? – przyjrzał mi się z nieukrywaną ciekawością.
 - Uciekając przed tobą. – na moje słowa twarz Lou odrobinę się rozweseliła, chociaż mnie samej nie było do śmiechu – Do mnie też się przystawiałeś, Lou. – odparłam, powodując ponowną zmianę nastroju chłopaka.
 - Zrobiliśmy to? – zapytał z ogromną powagą malującą się na jego twarzy.
      To pytanie odrobinę wybiło mnie z rytmu. Zaczęłam się zastanawiać nad tym, za kogo tak naprawdę ten chłopak mnie miał? Czy rzeczywiście wyglądałam na dziewczynę, która  bez skrupułów zraniłaby osobę, na której najbardziej jej zależało?
 - Nie jestem typem dziewczyny, która ma ochotę zabawić się na jedną noc z przyjacielem swojego faceta, ani z nikim innym. – oznajmiłam, na co chłopak odrobinę odetchnął z ulgą – Za to ty nie wydawałeś być się przejęty faktem, że twoja dziewczyna opuściła cię w trakcie imprezy. Można nawet powiedzieć, że czułeś się z tym niesamowicie.
      Wiedziałam dobrze, że powinnam była ugryźć się w język, ale nawet nie miałam zamiaru powstrzymać słów, które mi się na niego cisnęły. Chciałam, aby chłopak poczuł się winny. Fakt, że był pijany, wcale go nie usprawiedliwiał. Widać było, że Lou był świadomy tego, co się z nim działo, gdy do jego organizmu wtargnęły procenty, ale niestety nie był w stanie tego powstrzymać. Mógł za to ograniczyć ilość wypitego alkoholu. Poza tym zrobiło mi się szkoda Eleanor. Dziewczyna naprawdę go kochała.
 - Poza tym, gdzie zawiozłeś wczoraj Eleanor? – zadałam w końcu szatynowi pytanie, które od jakiegoś czasu nie dawało mi spokoju. Bajeczka o jej chorym psie, którą chłopak mi wczoraj opowiadał, jakoś mnie nie przekonała.
 - Cholera! – krzyknął, rzucając się na łóżko i lustrując je wzrokiem, jakby w poszukiwaniu czegoś – Miałem do niej o północy zadzwonić! – syknął, po czym w końcu odnalazł swoją zgubę, którą okazał się być telefon komórkowy – Sześć połączeń nieodebranych! – złapał się za głowę, a następnie zadzwonił do Eleanor.
      Dziewczyna jednak nie odbierała. Po kilku kolejnych nieudanych próbach dodzwonienia się do niej, Louis opadł w końcu bezradnie na łóżko, wzdychając cicho. Chciałam go pocieszyć, ale mnie samej brakowało pocieszenia. Wiedziałam dobrze, że Zayn będzie na mnie wściekły za to, że nie wywiązałam się z mojej obietnicy spędzenia z nim całej nocy. Zapewne już był.  Zastanawiałam się tylko, dlaczego nie wszedł wczoraj do pokoju Lou i mnie nie obudził? Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk telefonu chłopaka, który oznajmił o przychodzącej wiadomości tekstowej. Kiedy Louis ją odebrał, momentalnie na jego twarzy pojawiło się przerażenie.
 - Co się stało? – zapytałam, spoglądając na wyświetlacz telefonu, jednak w tej samej chwili chłopak przycisnął go do klatki piersiowej najwidoczniej nie chcąc, abym odczytała treść wiadomości.
 - Mogę cię o coś prosić? – uśmiechnął się nerwowo pod nosem – Wyjdź. – rzekł po tym jak skinęłam głową.
 - Że co proszę? – spojrzałam na niego z rozbawieniem i jednocześnie ze zdziwieniem, nie takiej prośby się spodziewając.
 - To co usłyszałaś. – oznajmił oschle – Chcę zostać sam, dlatego proszę cię, abyś wyszła z mojego pokoju.
 - Jeśli coś się stało, naprawdę możesz mi o tym powiedzieć. – pozostawałam nieugięta – Jestem w stanie cię wysłuchać. Czy to dotyczy Eleanor? – zapytałam, spoglądając w twarz szatyna, na której z każdą chwilą pojawiała się coraz to większa irytacja.
 - Skoro możesz mnie wysłuchać, to spełnij tę moją jebaną prośbę i wyjdź w końcu z tego pokoju! – momentalnie podniósł ton swojego głosu co sprawiło, że jego twarz zagotowała się do czerwoności.
      Nigdy nie widziałam Louis’a w takim stanie. Zawsze wydawało mi się, że rozzłoszczenie tego chłopaka było rzeczą nieosiągalną. Zapewne dlatego, że ten zazwyczaj tryskał pozytywną energią. W ciągu ostatnich kilku dni jego humor jednak diametralnie się zmienił. Owszem, nadal wygłupiał się z kolegami ze swojego zespołu, ale coraz częściej zamykał się w sobie, nie chcąc nikogo dopuścić do swoich myśli. Skoro nie miał zamiaru się nimi podzielić, postanowiłam nie nalegać. Zdecydowałam się powstrzymać kolejny przypływ jego złości, dlatego też bez słowa pożegnania, wstałam z łóżka, natychmiast kierując się w stronę drzwi.
 - Od dawna mówiłem chłopakom, aby żaden z nich nie wiązał się ze zwykłymi dziewczynami, bo mogą z tego wyniknąć same kłopoty. – rzekł Louis, kiedy chwyciłam w dłonie klamkę.
      Nie wiedziałam, co Lou miał na myśli mówiąc o kłopotach,  ale bardziej przejęłam się tą pierwszą częścią zdania, którą poczułam się urażona.
 - A ty to niby za kogo się masz, aby dzielić ludzi na zwykłych i niezwykłych? – odwróciłam się w jego stronę, przeszywając go wzrokiem – Wielki Louis Tomlinson. – prychnęłam pod nosem – Członek popowego gówna, który nawet nie potrafi dobrze śpiewać. – wysyczałam,  czego skutkiem była coraz to większa złość, ogarniająca chłopaka – A co, że niby potrafisz? – zaśmiałam się – Myślisz, że dlaczego dostajesz najmniej solówek w zespole?
      Chłopak nie odpowiedział, ale za to natychmiast podniósł się z łóżka, zbliżając się niebezpiecznie w moją stronę. Nie chcąc dowiedzieć się o jego dalszych zamiarach, nacisnęłam na klamkę, a po chwili wyszłam z pokoju, zatrzaskując za sobą głośno drzwi. Na korytarzu natknęłam się na Niall’a, który paradował po nim w samych bokserkach. Na mój widok jego policzki momentalnie rozświetliły dwa żywe rumieńce. Nie zamieniłam z blondynem dłuższej pogawędki, tylko przywitałam się, po czym ruszyłam w stronę schodów. Ogarnęło mnie bowiem zdenerwowanie spowodowane moją wymianą zdań z Louis’em, więc nie chciałam rozpoczynać z nikim innym jakiejkolwiek rozmowy, gdyż bałam się, że mogłaby się ona źle skończyć. Kiedy miewałam gorsze dni, najlepiej było do mnie nie podchodzić, a niekiedy i nawet nie spoglądać w moją stronę.
 - Nie martw się o Julię, jeśli nie zastaniesz ją u siebie. – odezwał się Niall – Odsypia w moim pokoju. - po tych słowach odwróciłam się do niego, nie do końca wiedząc, co chłopak miał na myśli – Urodziny Lou, oczywiście! – zaśmiał się, a na jego policzkach pojawiły się jeszcze większe rumieńce.
      Usatysfakcjonowana odpowiedzią, uśmiechnęłam się przyjaźnie w kierunku chłopaka, chociaż jego dziwne zachowanie nie wskazywało na to, aby moja kuzynka odsypiała tylko imprezę. Po wczorajszej rozmowie z blondaskiem, na temat Julii, nawet nie pomyślałabym, że kilka godzin później mogą wspólnie wylądować w jednym łóżku. Wspierałam ich i chciałam, aby zbliżyli się do siebie, ale nie aż do takiego stopnia. Przecież znali się dopiero kilka dni. Owszem, kolegowali się w przedszkolu, ale od tamtego czasu minęło naprawdę sporo czasu, w trakcie którego trwania zapewne diametralnie się zmienili. Nawet ja z Zayn’em, z którym znałam się już ponad miesiąc czasu, poprzestawałam jedynie na pieszczotach, nie chcąc się z niczym spieszyć.
      Znajdując się w salonie, ujrzałam krzątającego się po nim Liam’a, który chciał ogarnąć wszelki bałagan jaki w nim panował. Po kilku rozlanych napojach, jedzeniu znajdującym się pod stołami, a nawet zbitymi kieliszkami, trudno było uwierzyć, że wczoraj odbywały się tutaj dwudzieste urodziny.
 - Nie chcę ci przeszkadzać w tym bojowym zadaniu, ale mógłbyś mnie podwieźć do domu? – zapytałam, na co chłopak wzdrygnął lekko z przerażenia, gdyż kompletnie się mnie nie spodziewał – Chyba, że chcesz, abym pomogła ci sprzątać. – wzięłam do ręki ścierkę, leżącą na pobliskiej kanapie, aby zabrać się za czyszczenie jednego z pustych stołów. Głupio mi było zostawiać chłopaka samego w tym bałaganie.
 - Dzięki, właśnie jej szukałem. – podszedł do mnie, zabierając mi z ręki ściereczkę – Tak bardzo chciałbym to wszystko posprzątać. – spojrzał załamany na zabałaganiony salon, po czym przeniósł na mnie swój wzrok – Niestety nie mogę pozwolić, aby w drodze powrotnej do domu, dziewczyny mojego przyjaciela, stała się jej jakaś krzywda. – zaśmiał się, rzucając z powrotem ścierkę na kanapie.
 - Jeżeli nie masz czasu, jestem w stanie wrócić na nogach. – oznajmiłam, nie będąc dzisiaj w nastroju do żartów.
 - Żartujesz? – ponownie się zaśmiał – Może, gdy chłopcy ujrzą, że mnie nie ma, sami zabiorą się za sprzątanie. Zrobiliby w końcu coś pożytecznego. – westchnął cicho, podając mi płaszcz, sam zaś narzucając na siebie kurtkę.
      Liam był świadomy mojego beznadziejnego humoru, więc postanawiał mnie o niego nie wypytywać, za co byłam mu ogromnie wdzięczna.

      W domu nikogo nie zastałam. Spodziewałam się powrotu moich rodziców od rodziny, dlatego też, kiedy tylko znalazłam się u siebie w pokoju, od razu do nich zadzwoniłam. Poinformowali mnie, że wrócą w dniu jutrzejszym.
      Zmęczona ostatnim dniem poprzedniego roku, postanowiłam wziąć szybki prysznic. Po nim natychmiast przebrałam się w wygodne ciuchy. Następnie nałożyłam na uszy słuchawki, podłączone do mojej komórki, po czym rzuciłam się na łóżko, wsłuchując się w ulubione piosenki, które z nich leciały.
      Byłam wściekła. Co najdziwniejsze, moja złość nie była spowodowana tym, że wylądowałam z przyjacielem mojego chłopaka w jednym łóżku, a kłótnią z Louis’em. Ledwo co po ostatniej sprzeczce doszliśmy do porozumienia, a już pojawiła się kolejna. Oczywiście jej sprawcą był, nie kto inny, jak sam Louis Tomlinson. Może nie doszłoby do niej, gdyby nie wiadomość, którą chłopak otrzymał i z którą nie chciał się ze mną podzielić. To także mnie zabolało. Oddalałam się od tego chłopaka, czego chciałam uniknąć. Pragnęłam bowiem żyć z całym zespołem w zgodzie, aby czuć się swobodnie w ich towarzystwie oraz tym samym uszczęśliwić Zayn’a. Niestety, póki co, najlepsze kontakty miałam tylko z trójką z nich – Zayn’em, Liam’em i Niall’em. Dlaczego nie wymieniłam Harry’ego? Chłopak albo był zajęty moją przyjaciółką, albo wydurniał się ze swoim kłótliwym przyjacielem. Praktycznie w ogóle ze sobą nie rozmawialiśmy.
      Leżąc na łóżku, zdałam sobie sprawę z tego, że kłótnia z Louis’em tak bardzo mną wstrząsnęła, iż kompletnie zapomniałam o tym, aby jeszcze przed wyjściem od chłopaków, odwiedzić Zayn’a. Zapewne moja wizyta do najprzyjemniejszych by nie należała, biorąc pod uwagę to, iż obiecałam, że spędzę z chłopakiem całą noc. Wspominając moje ostatnie spotkanie z brunetem, zaczęły nachodzić mnie wyrzuty sumienia. Widziałam przed oczyma jego smutną twarz, wpatrzoną we mnie. Nie chciał, abym została w pokoju z jego przyjacielem. Pragnął mnie mieć tylko dla siebie. Fakt, że Zayn był tak bardzo o mnie zazdrosny, powinien był wprawić mnie w irytację, ale tak się nie stało. Po tym jak go zignorowałam, miał prawo do zazdrości. Powinnam była zorientować się, że ten wieczór był dla mojego chłopaka jednym z najważniejszych. Znałam go na tyle dobrze, że niekiedy wszelkie emocje potrafiłam odczytać z jego twarzy. Dlaczego jednak postanowiłam wrócić do szatyna? Przecież chwilę wcześniej Lou dobierał się do mnie na oczach mojego chłopaka. Najprawdopodobniej nie chciałam, aby szatyn ponownie zrobił cokolwiek głupiego. Poza tym potrzebował mnie, chcąc się wyżalić ze wszystkiego, co go dręczyło, a ja pomocy nigdy nikomu nie odmawiałam.
      Z zamyślenia wyrwał mnie mój telefon, który zawibrował obok mnie na łóżku. Tym samym dał mi znać o nadchodzącej wiadomości tekstowej, której nadawcą był Zayn:

Obiecałaś.

      Chłopak nie musiał pisać niczego więcej, żebym wiedziała co dokładnie w tej chwili czuł. Zawód był tym, czego brunet najbardziej obawiał się w związku, gdyż sam wielokrotnie mi to powtarzał. Pomimo tego, zawiodłam go. Nie wiedziałam więc jak mogłabym się obronić. Nie potrafiłam w jednej chwili wymyślić jakichkolwiek argumentów, a nawet jeśli wpadłyby mi jakieś do głowy, nie umiałabym chłopaka okłamać. Mogłam go jedynie zapewnić, że pomiędzy mną, a jego przyjacielem do niczego nie doszło. Dlatego też, aby nie tracić czasu na odpisywanie na jego wiadomość, weszłam w kontakty, a następnie wybrałam numer do Zayn’a. Moje poczynania jednak na nic się nie zdały. Każda próba dodzwonienia się do chłopaka kończyła się na automatycznej sekretarce. Po piątej próbie zaczął mnie ogarniać coraz większy smutek oraz złość. W pewnym momencie złapałam komórkę mocno do ręki, celując nią prosto w ścianę, znajdującą się naprzeciwko. Wówczas usłyszałam dzwonek do drzwi. Kierując się na dół, byłam wdzięczna osobnikowi stojącemu przed moim domem. Dzięki niemu mój telefon nie poniósł żadnych strat i przy okazji nie musiałam się obawiać starcia z rodzicami.
      Harry Styles był jedną z ostatnich osób na świecie, której przybycia do mnie bym się spodziewała. Chodziło mi oczywiście o samotne odwiedziny, a nie przy boku pozostałych chłopaków z zespołu. Tak, to on stał przed drzwiami wejściowymi mojego domu. Jego wizyta nie miała jednak należeć do przyjemnych. Wpatrując się we mnie spode łba z grymasem na twarzy, zorientowałam się, że chłopak nie wpadł do mnie na przyjacielską pogawędkę.
 - Co zrobiłaś mojemu Lou? – zaczął bez jakiegokolwiek słowa powitania.
 - Również się cieszę, że cię widzę. – uśmiechnęłam się delikatnie, aby załagodzić mroczną aurę panującą wokół loczka, jednak zaczęłam się odrobinę denerwować. Miałam nadzieję, że Louis nie rozpowie niczego chłopakom. Nawet jeśliby to zrobił, to myślałam, że żaden z nich nie będzie na mnie zły, bo przecież do niczego między nami nie doszło – Rozmawiałeś z nim? – zapytałam.
 - Starałem się z nim porozmawiać, ale nie dowiedziałem się od niego niczego istotnego, poza tym, że Eleanor jest na niego zła. – odpowiedział, nie pozwalając jednak ustąpić gniewu z jego twarzy – Tak się akurat złożyło, że chwilę po tym wszedłem na Twittera, na którym zupełnie przypadkowo znalazłem wasze zdjęcie. – po tych słowach moim ciałem zawładnął nieprzyjemny, zimny dreszcz – Czy między wami rzeczywiście do czegoś doszło? – chłopak przeszył mnie wzrokiem, chcąc usłyszeć ode mnie odpowiedź, która zaprzeczyłaby jego pytaniu.
 - Możesz mi je pokazać? – kompletnie zignorowałam Harry’ego, chcąc ujrzeć zdjęcie, które od kilku godzin krążyło po całym Internecie. Loczek natychmiast wyjął z kieszeni komórkę, podstawiając mi ją pod sam nos.
      Obrazek był naprawdę uroczy. Przedstawiał chłopaka w kolorowych bokserkach, który przytulał do siebie długowłosą dziewczynę o ciemnych brązowych włosach. Miała ona na sobie granatową, obcisłą sukienkę, która podwinęła jej się na tyle, że widać było kawałek jej ciemnych majtek. Jedna z jej nóg znajdowała się między nogami chłopaka, zaś twarz i dłonie wtulone były w jego tors. Obydwoje leżeli na łóżku, słodko drzemiąc. Urok tego zdjęcia prysnął, kiedy dojrzałam na nim siebie i Louis’a. Co prawda, było ono odrobinę rozmazane, jednak nie trudno nas było na nim rozpoznać.
 - Kto mógł je zrobić? Przecież żaden ze znajomych Lou nie pozwoliłby na to, aby takie zdjęcie trafiło do sieci i zrujnowało tym samym jego związek z Eleanor! – oburzyłam się, wpatrując się tym samym w nie z nadzieją odnalezienia jakichkolwiek szczegółów, które naprowadziłyby mnie na twórcę tego zdjęcia – Twój przyjaciel powinien uważać z doborem kolegów i koleżanek.
 - Nie przyszedłem tutaj po co, aby porozmawiać z tobą na temat jego znajomych, Ash. – Harry coraz bardziej był rozgniewany – Skoro Lou nie chciał mi nic na ten temat powiedzieć, miałem nadzieję, że z tobą uda mi się normalnie pogadać. Zachowujesz się jednak tak idiotycznie jak on, więc chyba nie muszę mieć co do tego zdjęcia żadnych pytań. – po tych słowach schował swoją komórkę z powrotem do kieszeni.
 - Nie przespałam się z nim, Harry! – podniosłam ton swojego głosu, będąc zirytowana wypowiedzią loczka – Może na tym zdjęciu wygląda to zupełnie inaczej, ale naprawdę tak jest. Zależy mi na Zayn’ie i w życiu nie przyszło mi nawet do głowy, aby go zdradzić. – oznajmiłam szczerze.
 - W takim razie jak to inaczej wytłumaczysz? – zaśmiał się ironicznie prosto w moją twarz, nie chcąc uwierzyć w żadne moje słowo.
      Wiedziałam, że chłopak nie odpuści. Nie miałam ochoty się z nim kłócić, dlatego też zaprosiłam go do salonu, aby wyjaśnić mu całą sprawę i tym samym zaspokoić jego myśli. Harry na początku pogratulował mi tak dobrze wymyślonej historii, jednak po każdych kolejnych, wypowiedzianych przeze mnie, słowach, w końcu w nią uwierzył. Przypomniał sobie bowiem co jego przyjaciel potrafił wyprawiać pod wpływem alkoholu, wygadując się przy tym, że Louis nie pierwszy raz zaciągnął przypadkową dziewczynę do łóżka. Hazza odetchnął z ulgą, kiedy doszłam do momentu, w którym odepchnęłam od siebie Lou, uderzając go prosto w twarz. W imieniu przyjaciela podziękował mi za ten gest i stwierdził, że sam, na moim miejscu, lepiej by nie postąpił.
 - Radzę ci porozmawiać teraz z Zayn’em. – zaproponował w momencie, kiedy akurat chciałam go zapytać , gdzie on jest – Co prawda, wymieniłem z nim dzisiaj tylko kilka zdań, ale wydawał się być bardzo przygnębiony.
 - Jest on u was? – zapytałam, czując jak coś ścisnęło mnie w żołądku.
 - Wyszedł z domu jakąś godzinę temu. – odpowiedział – Przed wyjściem powiedział, abyśmy się o niego nie martwili i nie próbowali się z nim kontaktować, bo pragnie pobyć sam w jakimś zacisznym miejscu. – po tych słowach byłam prawie pewna, w jakim miejscu chłopaka zastanę – Wiesz gdzie poszedł? – zapytał Harry, widząc jak kąciki moich ust podnoszą się delikatnie ku górze.
 - Znam jedno takie miejsce. – zamyśliłam się na chwilę, zastanawiając się jakim środkiem transportu dotarłabym do niego najszybciej.
      Loczek stwierdził, że nie warto tracić czasu na dłuższe pogawędki i zachęcił mnie, abym jak najszybciej odnalazła Zayn’a. Tak jak reszta chłopaków z zespołu, również martwił się o swojego przyjaciela. Dlatego też podziękował mi za wyjaśnienie zaistniałej wczoraj sytuacji, po czym udał się z powrotem do zespołu. Ja zaś rozpoczęłam przeszukiwanie domu w poszukiwaniu kluczyków od garażu. Kiedy już je znalazłam, wyciągnęłam z niego rower, a następnie udałam się do miejsca, w którym najprawdopodobniej obecnie przebywał Zayn.
      Pierwszym i właściwie jedynym miejscem, które nasunęło mi się na myśl, było jezioro, znajdujące się na obrzeżach Doncaster. To właśnie tam doszło do mojego pierwszego pocałunku z Zayn’em. Tam wszystko się zaczęło. Pamiętałam dobrze jak ten czuły gest odebrałam tylko jako zabawę. W dodatku chciałam tym samym odgryźć się Jennifer, która nie wierzyła, że ten chłopak mógłby się mną naprawdę zainteresować. Zayn podobał mi się od momentu, kiedy po raz pierwszy go ujrzałam, ale nigdy nie planowałam się z nim związać. Traktowałam go jedynie jako dobrego przyjaciela. Zapewne trwałoby to dalej, gdyby nie wspólne spacery za rączkę oraz coraz to częstsze okazywanie sobie uczuć. Wówczas to zdałam sobie sprawę, że chłopak coraz bardziej zaczął mi się podobać. Potrzebowałam go w swoim życiu jak nikogo innego. Pragnęłam spędzać z nim każdą wolną chwilę, gdyż zdałam sobie sprawę, że moje uczucia do niego zaczęłam określać znacznie większym mianem niż przyjaźń.
      W ciągu niecałych dziesięciu minut znalazłam się nad jeziorem. Tak jak myślałam, zastałam go tam i to dokładnie w miejscu naszego pierwszego pocałunku. Gdy tylko go ujrzałam, natychmiast oparłam rower o pobliskie drzewo, aby następnie udać się w kierunku chłopaka. Zayn siedział na brzegu jeziora, z nogami przyciśniętymi do piersi, które były oplecione przez jego ramiona. Wpatrzony był przed siebie tak bardzo, że nawet nie mrugnął, kiedy zajęłam obok niego miejsce. Wszystko, co znajdowało się dookoła niego, było mu kompletnie obojętne. Nawet ja sama wydawałam się być dla niego mało istotna, co mnie zabolało.
 - Przepraszam. – wyszeptałam w końcu, zdając sobie sprawę, że chłopak nie podda się tak łatwo.
      Zayn nawet nie drgnął. Nadal wzrok miał utkwiony w pewien punkt, znajdujący się przed nim, a z jego twarzy nie dało się odczytać żadnych emocji. Wiedziałam dobrze, że zdjęcie z niego maski obojętności nie będzie łatwym zadaniem. Mimo to, próbowałam. Czułam się beznadziejnie po tym, co się stało, ale pragnęłam walczyć dalej.
 - Wiem, że jesteś na mnie zły, ale uwierz mi, że ta cała sprawa nie wygląda tak jak się wszystkim wydaje. – oznajmiłam ze spokojem, chociaż czułam, jak do moich oczu zaczęły napływać łzy – Kiedy uciekłam do pokoju Louis’a, on ciągle nie mógł się ode mnie odczepić, aż w końcu.. – przerwałam, gryząc się tym samym w język, gdyż właśnie chciałam powiedzieć Zayn’owi o tym jak jego przyjaciel mnie pocałował. Postanowiłam jednak opuścić ten „szczegół”, aby go jeszcze bardziej nie denerwować – Opanowałam sytuację, przypominając mu o tym, że ma dziewczynę. Wtedy właśnie się pojawiłeś, a jak po chwili opuściłeś pokój, porozmawiałam z Lou na temat jego związku z Eleanor i wtenczas wszystko wróciło do normy. – uśmiechnęłam się delikatnie, spoglądając na twarz bruneta i modląc się w duchu, aby zrobił to samo – Po kilku minutach naszej rozmowy, oznajmiłam chłopakowi, że do ciebie wracam, ale on, niczym małe, niewinne dziecko poprosił mnie, abym jeszcze na chwilę z nim została. Zaczął tak zanudzać historią swojego życia, że momentalnie zmorzył mnie sen. – zaśmiałam się nerwowo pod nosem, żałując, że zostałam wówczas z Louis’em.
      Chłopak znowu się nie odezwał. Odniosłam wrażenie, że ignorował każde słowo, które zostało przeze mnie wypowiedziane. Rozumiałam jego złość, ale za nic w świecie nie mogłam pojąć jego obojętności. Zayn powinien był mi być wdzięczny za to, że chciałam mu wyjaśnić całą sytuację, podczas gdy inne dziewczyny kompletnie by ją olały, udając, że nic się nie stało.
 - Zdaję sobie sprawę z tego, że zachowałam się jak skończona kretynka, za co naprawdę cię przepraszam. – westchnęłam cicho, mając ochotę się poddać – Tylko powiedz mi, dlaczego mnie nie obudziłeś? Bo na pewno byłeś w pokoju Louis’a, kiedy spaliśmy, prawda? – ponownie spojrzałam na chłopaka, który od momentu mojego przybycia nawet nie zerknął w moją stronę – Zayn.. – wyszeptałam, czując jak do moich oczu napływając coraz to gęstsze łzy – Nazwij mnie kretynką. Jeśli nawet tego chcesz, uderz mnie, bo dobrze wiem, że na to zasługuję, tylko proszę cię.. Nie pozostawaj niewzruszony. – jedna z łez spłynęła po moim lewym policzku – Proszę cię! Odezwij się do mnie! – krzyknęłam, czując jak pozostałe łzy wzięły przykład ze swojej siostry – Nie chcę cię stracić. – wyszeptałam tak cicho, że nie byłam pewna czy chłopak mnie usłyszał.
 - Zamknęliście drzwi. – usłyszałam w końcu obojętny głos chłopaka.
 - Ja.. – zaczęłam, nie wiedząc co dalej powiedzieć, bo byłam pewna, że przez całą noc drzwi od pokoju Lou były otwarte. Musiały być, skoro ktoś do niego wszedł i zrobił nam zdjęcie – Nie wiedziałam.. – rzekłam, przecierając dłonią mokre policzki – Naprawdę nie zrobiłam niczego, co można by było nazwać zdradą.
 - Po obejrzeniu waszych wspólnych zdjęć odniosłem zupełnie inne wrażenie. – jego obojętny ton głosu i wzrok utkwiony w jakiś punkt, znajdujący się w oddali, zaczęły mnie coraz bardziej drażnić. Tak samo jak fakt, że po Internecie krążyło znacznie więcej moich zdjęć z Louis’em.
      Rozmowa bez kontaktu wzrokowego wydała mi się być naprawdę beznadziejnym pomysłem. Postanowiłam zmienić w końcu swoje położenie, siadając naprzeciwko Zayn’a. Wówczas nasze spojrzenia się spotkały, co wprawiło mnie w kolejne wyrzuty sumienia. W oczach bruneta tkwiło całe odzwierciedlenie jego duszy. Malowały się w nich wszystkie negatywne uczucia, poczynając na smutku, a kończąc na zawodzie. Po moich policzkach ponownie spłynęły łzy, a w okolicach serca poczułam lekkie ukłucie. Zraniłam go jak nigdy dotąd. Wiedziałam, że tak szybko mi nie wybaczy. Chociaż pragnęłam go przytulić i obiecać, że już nigdy nie popełnię takiego błędu, zdecydowałam się na szybkie odgonienie od siebie tych myśli. Takie wyjście nie było dobrym rozwiązaniem.
 - Kiedy staliśmy się przyjaciółmi, obiecałam sobie, że nie będę cię kłamać i tej obietnicy ciągle się trzymam, dlatego też tutaj jestem. – od momentu spotkania się naszych spojrzeń, postanowiłam nie odrywać od chłopaka wzroku – Zdjęcia, które widziałeś, zapewne nie są żadną przeróbką. – poczułam jak tymi słowami zadaję Zayn’owi kolejne ciosy, ale naprawdę zależało mi na szczerości wobec tego chłopaka – Wiem to, bo nawet obudziłam się w jego ramionach. Byłam pewna, że przytulam ciebie, dlatego też, kiedy ujrzałam przed sobą twarz Lou, odskoczyłam od niego jak oparzona, lądując w efekcie końcowym na podłodze. – zaśmiałam się cicho, wyobrażając sobie jak śmiesznie musiało to wyglądać. Brunetowi wcale nie było do śmiechu – Jeśli to cię pocieszy, to wiedz, że pokłóciłam się z nim.
 - Eleanor miała rację. – uśmiechnął się ironicznie pod nosem, odrywając ode mnie swój wzrok i spoglądając gdzieś w bok.
 - Z czym miała rację? – zapytałam, gdyż słowa wypowiedziane przez Zayn’a kompletnie wybiły mnie z rytmu. Niestety chłopak nie miał zamiaru na moje pytanie odpowiadać – Czy ty nie rozumiesz tego jak bardzo mi na tobie zależy? – kładąc dłoń na policzku chłopaka, zmusiłam go, aby ponownie na mnie spojrzał – Przepraszam, naprawdę nie chciałam, aby tak się stało. Tylko ciebie pragnę. Nie wyobrażam sobie, abym mogła być związana z kimś innym. Wybacz mi.
      Po wypowiedzeniu tych słów w oczach chłopaka, oprócz smutku, ujrzałam narastającą czułość. Może i chłopak był na mnie zły, ale ciągle mu na mnie zależało. Zatapiając się w jego czekoladowych tęczówkach, zbliżyłam się do niego, chcąc złożyć na jego ustach delikatny pocałunek. Byłam pewna, że mi wybaczył i między nami wszystko wróci do normy. Kiedy tylko zamknęłam oczy, poczułam jak chłopak położył na moich ustach swój wskazujący palec, odpychając mnie tym samym od siebie. Wówczas ponownie je otworzyłam, będąc odrobinę zszokowana jego zachowaniem. Przecież temu chłopakowi czułości nigdy nie było za wiele.
 - Zróbmy sobie przerwę. – rzekł, czym totalnie mnie zaskoczył.
      Kiedy Zayn wypowiedział to zdanie, miałam ochotę wybuchnąć śmiechem. Spojrzałam na niego, z nadzieją ujrzenia na jego twarzy jakichkolwiek odznak ironii, ale żadnych się nie dopatrzyłam. Chłopak był całkiem poważny, co mnie ogromnie zaczęło niepokoić.
 - Zrywasz ze mną? – zapytałam, nie dowierzając, że to wszystko naprawdę się działo.
 - Wiązanie się z kimś, podczas gdy mój zespół zbliża się do trasy koncertowej po USA, nie jest dobrym pomysłem. Trudno jest mi pogodzić ze sobą karierę i dziewczynę. Tym bardziej, kiedy tej pierwszej muszę teraz w pełni się oddać, jeśli chcę liczyć na jakikolwiek sukces. – oznajmił ze spokojem, jakby nie wiedząc, jak ogromny ból sprawił mi tymi słowami.
 - Przecież Liam i Danielle dają sobie jakoś radę.. – stwierdziłam, mając nadzieję, że uda mi się nakłonić chłopaka do zmiany decyzji.
 - Ale Louis i Eleanor już nie. – odparł krótko – Taka przerwa dobrze nam zrobi. – widząc kolejne łzy, które napływały do moich oczu, położył niepewnie swoje dłonie na moich policzkach, a następnie spojrzał w moje tęczówki – Wiedz, że również mi na tobie zależy. Nawet niech ci do głowy nie przyjdzie, że jest inaczej. – po tych słowach pozwolił sobie na delikatny uśmiech – Należy ci się trochę czasu na przemyślenie pewnych spraw. – otarł kciukiem jedną z łez, które spłynęły już po moich policzkach – Nam się należy. – poprawił się.
      Chciałam poprosić chłopaka, abyśmy mogli zostać chociaż przyjaciółmi, ale nie potrafiłam wypowiedzieć żadnego słowa. Pragnęłam, aby dzisiejszy dzień oraz wczorajszy wieczór okazał się być tylko głupim snem, z którego miałam zamiar za chwilę się wybudzić. Wiedząc jednak, że miałam do czynienia z rzeczywistością, rozpłakałam się na dobre, a kiedy wróciłam do normalnego stanu, rozejrzałam się dookoła. Zayn’a już nie było. Odszedł, chociaż sama nie wiedziałam kiedy. Razem z nim odeszła również cząstka mnie. Był on bowiem nie tylko moim chłopakiem, ale także najlepszym przyjacielem, któremu w pełni potrafiłam zaufać. Kimś, kogo w jednej chwili całkowicie straciłam.
_____________________________

Na początku pragnę wszystkim ogromnie podziękować za liczne odwiedziny i komentarze. Jesteście naprawdę niesamowici. Nie mogę uwierzyć w to, że za niedługo dobiję do 40,000 wyświetleń tego opowiadania. Byłam pewna, że jeśli rozdziały będą się tutaj rzadziej pojawiać, to statystyki momentalnie zaczną spadać, a tu ogromnie mnie zaskoczyliście. Pozytywnie oczywiście! : ) DZIĘKUJĘ! <3

PRZEPRASZAM za kolejne trzytygodniowe czekanie na rozdział. Nie usprawiedliwię się tym razem szkołą, bo to nie jest jej wina. Po prostu albo mnie nie było w domu, albo nie mogłam oderwać się od kompa, albo kompletnie opuściła mnie wena. Do rozpoczęcia tego rozdziału zabierałam się kilka razy, co nie kończyło się żadnym porządnym efektem. Wczoraj jednak postanowiłam usiąść i.. udało mi się naskrobać coś takiego, a dzisiaj to dokończyć. Mam nadzieję, że mnie nie zabijecie, czego doczytałam się w kilku komentarzach pod poprzednim rozdziałem. ^_^

Rozdział dedykuję wszystkim osobom, które czytają moje wypociny. W ten sposób chcę Wam z całego serca za wszystko podziękować. Każdy Wasz komentarz oraz wyświetlenie tego bloga, motywuje mnie do dalszego pisania. Gdyby nie Wy, przypuszczam, że w pewnym momencie zakończyłabym kontynuowanie tego opowiadania. Dziękuję za to, że mogę na Was liczyć. Mam nadzieję, że nie zanudzam Was kolejnymi rozdziałami. : )

Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach, podawajcie w komentarzach swoje Twittery! Mogę Was również informować na GG, tylko do mnie napiszcie – 1072379.
Follujcie mnie również na Twitterze - @AgnesSesso! :D


Pozdrawiam wszystkich i WESOŁYCH ŚWIĄT życzę! : ))

67 komentarzy:

  1. świetnie piszesz :) uwielbiam twój blog :) popłakałam się czytając ten rozdział ;( zapraszam do mnie http://forever-gotta-be-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie to piękne. Plakalam jak zayn z nią zrywal. Mam nadzieję, że do siebie wrócą. Moglabys mi pisac na gg kiedy bd next? 10248839

    OdpowiedzUsuń
  3. oooooo nie :< kuurde to wszystko przez tego matoła Louisa... :< !
    @kate9924_

    OdpowiedzUsuń
  4. No nareszcie. Jesteś okrutna i bez serca. Wiesz jak ja czekałam na ten rozdział? No ale ci wybaczam, bo to jest naprawdę świetne. Jejku jak mi jest ich wszystkich szkoda Ash, Zayna, Lou, nawet Eleanor... Jestem strasznie ciekawa następnego rozdziału i mam nadzieję, że pojawi się on nieco szybciej ;)

    zapraszam też do mnie --> http://bloggerkagabrielle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Poryczałam się O_______________O naprawdę... czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też byłam bliska płaczu.

      Usuń
  6. O boziu, popłakałam się :C Ech, Louis mnie denerwuje xD I co było z tej wiadomości? Wgl. kto zrobił im zdjęcie!? Jakiś taki tajemniczy ten rozdział XD Mam nadzieję, że Zayn szybko zatęskni i wróci do Ash :D Informuj mnie :) @sexhoranpotatoe

    OdpowiedzUsuń
  7. Brakuje słów żeby opisać ten rodział, jest genialy - i to naprawdę mało powiedziane. Jesteś cudna potrafisz wszytko idealnie opisać, emocje, miejsce, wszytko !! A to wielka zaleta.
    Rodział jest troche smutny zwłaszcza końcówka, szczerze powiedziawszy myślałam, że jej wybaczy i wszystko zakończy się szczęśliwie, jednak teraz pozostaje mi tylko czekanie w napięciu na kolejny rodział i na to wszytko co się wydarzy.


    van-ill-op.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. cudowny jest ten rozdział ! zresztą jak wszystkie, ale ten był wyjątkowy, podpieczętowany moim płaczem na koniec.. czekam na następny!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Płacze..;c
    Dawaj nastepny jak najszybciej..

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda ich . : c
    Ale rozdział bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Matko Boska, płaczę jak głupia. dlaczego on z nia zerwał ?! mam nadzieję, że szybko do siebie wrócą, bo ja tak nie wytrzymam -.- czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  12. kurde no. czemu to tak szybko się skończyło? mam ochotę na jeszcze. na dużo jeszcze! współczuję jej, nie ma co. będzie bolało, stracila Zayna. z Louisem też nie jest dobrze. ale chociaz z Hazzą się dogadała. to już jakis plus. w sumie nie wiem, czy bardziej oczekiwałam tego, ze Zayn jej wybaczy czy tego, że będzie miala mozliwosc hm... cokolwiek bliżej z Louisem. chociaz teraz pewnie bęzdie jej ciezko na poczatku. no coz.
    prosze Cie, pisz szybko bo nie moge sie doczekac i smutno sie robi, ze tak pozno dodałas :(

    OdpowiedzUsuń
  13. wspaniały rozdział, jakie to piękne :)
    normalnie czułam jak mam łzy w oczach gdy to czytałam, masz bardzo fajny sposób pisania, tak jak już mówiłam uwielbiam go :D
    pzdr, i czekam na NN no i życzę Wesołych Świąt =]

    OdpowiedzUsuń
  14. płaczę przez Ciebie .!
    uwielbiam uwielbiam uwielbiam.<3
    http://usesomebodyx3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. KOCHAM KOCHAM KOCHAM , ale ona kurde i Zayn ? to treoche smutne : < ale teraz nie daj mi tak dlugo czekac na kolejny rozdzial bo umre ; o

    OdpowiedzUsuń
  16. B.O.S.K.I.E.
    Pod koniec w scenie nad jeziorem aż łzy napłynęły mi do oczu... To takie smutne było. A ten Louis zachował się jak skończony dupek!

    zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Prawie się popłakałam... Nie wierzę że stało to co się stało... Pieprzony sylwester! ;xx
    Mega, mega, mega i jeszcze raz mega.<3 Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Super, Super, Super !
    http://stoptheclockandenjoy.blogspot.com/ wchodź tu :D

    OdpowiedzUsuń
  19. kocham te twoje ,,wypociny" :D płakałam... proszę pisz jak najszybciej, bo po prostu dostaje szału gdy muszę takdługo czekać... <3

    OdpowiedzUsuń
  20. O boże :c aż mi się łza w oku zakręciła :(
    Piękne opowiadanie!! Jesteś dla mnie wielką inspiracją także wielki szacun!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: www.asia-onedirectionforever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. byłam bliska płaczu. tego się słowami nie da opisać, jak to opowiadanie skradło mi serce. to naprawdę bardzo dobre opowiadanie, podoba mi się strasznie sposób w jaki piszesz i jak budujesz to napięcie. to jest cudowne! warto zawsze czekać na ten rozdział, jeśli potem dodajesz rozdział tak dobry.
    no dobra trochę się rozpisałam, ale po prostu masz wielki talent! więc no musiałam ggo docenić. ; )

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziewczyno, to jest wspaniałe. Aż się popłakałam..

    OdpowiedzUsuń
  23. Jezus Maria, Boże święty! Kocham cię, jak już pewnie wiesz ;p Ale... Ale przerwę? Przerwę? Następna osoba chce mnie doprowadzić do załamania nerwowego, bo ryczę jak bóbr. Rozdział oczywiście mi się podobał, no bo jakżeby inaczej, ale znowu ryczę... Nic nie widzę xd Bo mi się oczy zalały łzami i jebooczny monitor mam xd

    OdpowiedzUsuń
  24. Pisałam to już kilka razy i powtórzę kolejny: to jest zdecydowanie najlepsze opowiadanie o One Direction ever. Masz tak niesamowity styl pisania, że mogę Ci tylko pozazdrościć :D Jak zwykle zaskakujesz tym co się wydarzy i to chyba najbardziej w Twoim opowiadaniu lubię. Przejdźmy do rzeczy ^^
    Kiedy Ash zorientowała się, że leży koło Louisa.. Ten moment był piękny! Dziewczyna myślała, że przytula się do ukochanego, a okazało się, że to był jego najlepszy przyjaciel :D Nagły wybuch Lou trochę mnie przeraził, ale nie dziwię mu się. Zdjęcia musiały zniszczyć to co było między nim a Eleanor (swoją drogą, ciekawe jak to wszystko się potoczy, biorąc pod uwagę co powiedział Zayn!). Bardzo podobało mi się to, że Ash postawiła się Lou i nie dała sobą pomiatać, chociaż.. :D Chociaż mam nadzieję, że nazwa bloga coś znaczy, bo oni bardzo by byli fajni razem :3 Także końcówka z Zaynem, mimo że trochę smutna to jednak obiecująca.
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział, no i co mogę powiedzieć? Gratuluję tych 40.000 - całkowicie na to zasługujesz :) xx @iluuvrock

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak samo mam nadzieję, że Ash jednak będzie z Lou :D hyh i prosze! BŁAGAM!! Nie dodawaj rozdziału dopiero po 3 tygodniach :) UMRĘ przez ta niewiedze co będzie dalej!

      Usuń
  25. Na wstępie muszę oczywiście powiedzieć: woohooo, nowy rozdział! Nawet nie wiesz, jaka byłam szczęśliwa a zarazem podniecona zaczynając go, bo zupełnie nie wiedziałam, czego tym razem się spodziewać.
    Nie spodziewałam się, że Ash i Lou będą zdolni do tego, by tak sobie nagadać. Bądź co bądź, ostro się pokłócili. Bardzo namieszałaś w tym rozdziale, ale to dobrze, bo później świetnie będzie je rozwinąć dalej.
    Przepięknie opisałaś fragment z Ash i Zaynem nad jeziorkiem. Przepięknie wyrażasz i opisujesz uczucia, to ogromna przyjemność czytać coś takiego. Lubię takie momenty, gdy jest dużo opisów emocji wewnętrznych, mniej dialogów. A nawet jeśli Ty wrzucasz tutaj dialogi, to nie są one jakieś puste, na zbyciu, bo nie miało się już czego napisać. Zawsze idealnie pasują do sytuacji, nie jest są to jakieś rozmowy bez większego sensu, co jest świetne.
    Nie wiem, co jeszcze mogłabym Ci napisać. Twoje opowiadanie jest świetne, uważam, że warto czekać te kilka tygodni, by przeczytać chociaż jeden rozdział Twojego opowiadania. To zawsze sprawia mi dużą przyjemność i lubię to tego wszystkiego później wracać. Masz bardzo duży talent i niesamowity potencjał. Cieszę się, że stworzyłaś to opowiadanie i dziękuję Ci za nie. Niecierplie czekam na następny rozdział:) xxx

    OdpowiedzUsuń
  26. Się kurwa narobiło !!!
    Ale ty masz w głowie nasrane aby coś takiego napisać. Oczywiście w dobrym tego zdania znaczeniu. Nie mogę uwierzyć, że się tak namieszało. Czekam NN :D

    OdpowiedzUsuń
  27. ja..ja.. nie mogę nic, kompletnie NIC z siebie wykrzesać. jest to tak cholernie wspaniałe opowiadanie, że mogłoby być spokojnie inspiracją do jakiegoś filmu, książki to na pewno!
    za każdym razem jak czytam kolejny rozdział, jestem coraz bardziej zaciekawiona następnym. Kocham Cię za to opowiadanie, ot co. ~ Horanowaa ♥

    OdpowiedzUsuń
  28. Jpd. To jest świetne. Kiedy czytałam końcówke normalnie chciało mi się płakać. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. NIE ma to jak szczęśliwe zakończenie. Jak tak sobie to drukowałam to przeczytałam końcówkę (ale nie cały rozdział) i myślałam, że kogoś zabiłaś. Taki tam mój mózg.

    OdpowiedzUsuń
  30. omg! omg! omg! omg! omg! co za wzruszający i smutny rozdział! aż się popłakałam:(
    chyba przed wczoraj zaczęłam czytać twojego bloga i mogę powiedzieć: WOW! GENIALNE!
    byłabym bardzo wdzięczna, gdybyś informowała mnie o nowych postach za pomocą TT, mój nick: @banana_chica
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  31. poryczałam się jak głupia!
    czekam, czekaaam z niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń
  32. Cudowny rozdział, na samym końcu prawie się popłakałam. Chciałabym zapytać czy mogłabyś informować mnie o nowych rodziałach na TT - @MoniaPoland1.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale się porobiło :c Kolejna kłótnia z Lou i rozstanie z Zaynem :c Musiałas to tak smutno rozegrać ? : o Ale mi się podoba :) Mam nadzieję, ze Lousi przeprosi za swoje zachowanie. No i biedna Eleanor :O Czekam na następny, i proszę Cię, dodaj go szybciej <3
    [falling-for-u]

    OdpowiedzUsuń
  34. cudowny blog
    czytając ostatni rozdział miałam łzy w oczach..
    czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  35. Jejku !! Nic nie szkodzi, że tak długo kazałaś mi czekać bo nie żałuję ^^ Rozdział cudowny ! Na końcu to aż łzy same do oczy napływają : < Mam ogromną nadzieję, że wszystko się ułoży między nimi. Nigdy nie może być cały czas super i kolorowo :D Zayn jest cudowny <33 Z wileką niecierpliwością czekam na kolejny rozdział ^^
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  36. popłakałam sie na końcu nie spodziewałam sie że Zayn ja zostawi ;<

    OdpowiedzUsuń
  37. No to ja mozę zacznę od mojego jedynego zastrzeżenia co do tego rozdziału. Tzn. chodzi mi o to, ze strasznie długo musieliśmy na niego czekać. Mam nadzieję, ze nie będziesz na mnie zła, o to co napiszę. Bardzo bym tego nie chciała. Ja poprostu tak mam, ze mówię co myślę. Wydaje mi się, ze jesteś trochę nie fair w stosunku do nas. Bo wiesz, skoro postanowiłaś pisać bloga, to trochę głupio, zeby tak dodawać rozdziały co trzy tygodnie, zwłaszcza jesli, tak jak mówiłaś, piszesz je w jeden wieczór :-/ Ja oczywiście rozumiem, szkoła itd., ale skoro juz piszesz bloga, którego czyta tyle osób, to trochę tak głupio dodawać rozdziały raz na miesiąc :-/ Mam nadzieję, ze cię nie urazilam, bo nie o to mi chodziło. Tylko wyrażam swoje zdanie :-) Oczywiście nie znam Twojej sytuacji, tzn, czy masz dużo czasu na pisanie itd. Opieram sie jedynie na Twoich własnych slowach :-) Wybacz, ze piszę to tak prosto z mostu, ale taki juz mam charakter. Jak juz mówiłam, mam nadzieję, ze nie będziesz na mnie o to zła :-) Teraz co do rozdziału. Jestem poprostu zachwycona! Masz taki niesamowity talent, ze brak słów! :-) Mogłabym napisać, ze cudownie itd., ale tego nie zrobię z jednego ważnego powodu. Mianowicie myślę, ze bym Cię tym uraziła, bo moim zdaniem żadne ,,fantastycznie", czy ,,cudownie" nie jest w stanie nawet częściowo oddać tego jak niesamowity jest ten rozdział. To by było zwyczajnie za ,,lekkie" słowo ;-)) Według mnie nie ma takich słów, którymi by można opisać Twój talent. Przynajmniej ja takich nie znam :-) Powiem Ci tyle, ze jestem zachwycona. Teraz co do treści rozdziału. Uważam, ze dobrze tak tej Ashley. No bo w końcu ile można? Miała TAKIEGO chłopaka, to się jeszcze czepia Louisa. No ale cóż. Ma za swoje. Chociaż w głębi serca mam nadzieję, ze Zayn do niej wróci. I nie dlatego, ze mi jej żal. Poprostu uwielbiam o nim czytać. Jak juz wcześniej trafnie zauważyłaś, łatwiej mi się wczuc, kiedy czytam o kimś kogo bardzo lubię :-)) Dlatego tak bardzo się ucieszyłam, kiedy zobaczyłam, ze taki wspaniały blog bedzie o moim, ze tak powiem ulubieńcu ;-) No i tego mi teraz trochę szkoda. Ale cóż. Treść opowiadania zależy juz tylko od Ciebie :-) Niezależnie od tego, o czym będziesz pisać, Twój talent i styl się nie zmienią :-) Jedyne co ulegnie zmianie, to moje uczucia i emocje podczas czytania. Nie będę sie tak bardzo wczuwać i utożsamiać z główną bohaterką. Ale trudno, pożyjemy zobaczymy :-) Ja i tak zawsze będę miała nadzieję, ze nadejdzie taki dzień, w którym ,,olejesz" nazwę bloga i wrócisz do pisania o Zaynie ;-) Tak podsumowując, rozdział tak niesamowity, ze nie da się tego opisać. A poza tym czekam na next i mam nadzieję, ze pojawi się juz niebawem ;-)) Ojejku, ale się rozpisalam! Ale poprostu musiałam ;-) Mam nadzieję, ze bedzie Ci się chciało to czytać ;-) A tak poza tym, to pozdrawiam :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że niektórych irytuje fakt, iż rozdziały pojawiają się na tym blogu co trzy tygodnie, ale to naprawdę nie jest moja wina. :( Gdybym miała mnóstwo czasu oraz weny, dodawałabym je znacznie częściej. Niestety w szkole, z dnia na dzień, coraz bardziej nas cisną, więc muszę się skupiać na niej niż na opowiadaniu. W weekendy zaś, kiedy mam już trochę wolnego czasu, często bywa tak, że odechciewa mi się wszystkiego, w tym właśnie pisania, bądź jestem zajęta czymś innym. :)
      Proszę Cię.. Nie potrafię się na Ciebie obrazić po tym, jak cudowny komentarz po sobie zostawiłaś. Było mi strasznie zimno, ale po jego przeczytaniu, aż zagotowałam się z radości. :D Dziękuję, ogromnie dziękuję, za tak cudowne słowa. Ciągle nie mogę uwierzyć, dlaczego niektórym aż tak bardzo podobają się moje wypociny? I nie piszę tego dlatego, że chcę zbierać kolejne chwały, ani nic w tym stylu, o nie. Po prostu ja sama uważam, że moje opowiadanie jest bardzo przeciętne. :) Mimo tego, ogromnie dziękuję, jeszcze raz! <3
      Co do Zayn'a i Ashley, to powiem, że między nimi przecież nie wszystko jest skończone. Zayn sam powiedział "Zróbmy sobie przerwę.", a to nie to samo, co "Zrywam z tobą.", prawda? :D

      Usuń
    2. Masz naprawdę wielki talent, uwierz mi ;-)) Piszesz swietnie i nic dziwnego, ze wielu osobom się to podoba :-) A co do Zayn'a i Ashley, to też wydawało mi się, ze on tak nie do końcaza nią zerwał :-) Ja osobiście mam nadzieję, ze oni do siebie wrócą :-) Ale pożyjemy, zobaczymy ;-) A tak wogóle, to chciałabym Ci podziękować za to opowiadanie :-) Naprawdę bardzo się cieszę, ze mogę czytać cos tak pięknego :-D

      Usuń
  38. Coś myślę, że ta dawna impreza u Matt'a (czy gdzieś tam.. nie pamiętam ;O chodzi mi o tą na której Ash nie pamięta co robiła, no :D) będzie miała coś wspólnego z Louisem ;> Pożyjemy zobaczymy nie? :D
    A tak poza tym to mam wieeelką nadzieję, że adres bloga ma coś wspólnego z przyszłymi losami głównej bohaterki i że będzie ona z Louisem, a nie z Zaynem. Oczywiście do Zayna nic nie mam.. skądże. Po prostu wydaję mi się, że Ash z Louisem byliby fajną parą :D
    No i tyle.
    Mam nadzieję, że nie będziemy musieli tak długo czekać na nowy rozdział :)Pozdrawiam i weny życzę xx

    OdpowiedzUsuń
  39. Mnie osobiście ani trochę nie zaskoczył fakt, że Ash obudziła się w ramionach Lou. Dobrze, że w samą porę się zorientowała, że to nie Zayn i nie pocałowała Tomlinsona! Wychodzi jednak na to, że ktoś zrobił im wspólne zdjęcie i jeszcze śmiał je wstawić na internet! Czy ta osoba w ogóle myślała o tym, jak poczuje się Zayn? Ponadto... Louis zaczyna mnie naprawdę irytować. To przez NIEGO Ash nie spotkała się z Zaynem. To ON zawinił, a zachowuje się tak, jakby cała wina leżała jedynie po stronie dziewczyny. Bardzo dojrzałe, Lou - naprawdę ;/. Jeszcze miał czelność wyprosić Ash z pokoju, gdy ujrzał to zdjęcie w internecie... dupek!
    Gdy tylko Harry zjawił się w domu Ash, czułam, że z Zaynem nie było najlepiej. Jeszcze ten SMS od niego. Niby krótki, zawierający jedno zdanie, ale wystarczy, by zrozumieć, co czuł. Ash znalazła go w miejscu, w którym doszło do ich pierwszego pocałunku... Zayn jest bardzo wrażliwym, a zarazem uczuciowym chłopakiem. Moment, w którym Ash próbowała go na wszystkie sposoby przeprosić i dać mu do zrozumienia, że jest dla niej najważniejszą osobą na świecie i jest jej bardzo przykro wzruszył mnie. Ta niby obojętność Malika, pod którą kryło się tyle bólu, żalu... Nie mogłam uwierzyć, gdy poprosił o rozstanie. Tak samo jak Ash wierzyłam, że to był tylko głupi żart, ale Zayn mówił poważnie... Tylko dlaczego tak nagle? Czemu wypalił, że nie potrafi pogodzić dziewczyny z trasą koncertową? I co miał na myśli, wspominając o Eleanor? Z czym ona miała rację? Ouch, tyle pytań, a na żadne nie znam odpowiedzi! W dodatku Malik cierpi, Ash cierpi... Lou na swój sposób pewnie też, choć nie mam pojęcia, co dzieje się w jego głowie. Mam jednak przeczucie, które mówi, że Ash i Zayn już się nie zejdą... Ale jak to będzie? Zobaczymy.
    Czekam na 11.Mam ogromną nadzieję, że tym razem nie będziesz kazała nam tak długo czekać ;).

    OdpowiedzUsuń
  40. Swietny <3

    http://next2youu.blog.onet.pl/ zapraszam tez do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Piękny rozdział. Ogólnie w dwie godziny przeczytałam to opowiadanie i naprawdę bardzo mi się spodobało. I tobie też życzę Wesołych Świąt.(http://i-should-have-kissed-you-1d.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  42. OMG kocham twojego bloga jest piękny na koniec tego rozdziału się popłakałam..;(( mam nadzieję że nie długo dodasz kolejny rozdział i przy okazji polecam innego bloga na którym można nie tylko znaleźć opowiadanie o 1D, ale wiele ciekawostek na ich temat ( http://one-direction-poland-niki0701.blogspot.com/ ) nie jest mój, ale polecam;D

    OdpowiedzUsuń
  43. kocham twoje opowiadanie, ale jezu czytałam juz wiele ale tylko tobie, tylko ty sprawiłąś ze poczułam sie jak ona, poczułam ten ból i płakałam razem z nią, i porsze cie, zrób jakso tak zeby oni razem byli, jezy rycze jak małe dziecko,aż brak mi słów. a co do tt, to masz mój wczsniej mi wysyłałaś powiadomienia a o tym juz nie :( chyba ze wysłałaś a ja nie zawuazyłam, jeśli tak to przepraszam a tutaj tt:
    @Karolina7902

    OdpowiedzUsuń
  44. Jedym słowem genialny blog..kiedy to czytalm do moim oczów napłynęły zły. Czułam dokładnie to co ona. to jest najlepsze. Mam nadzieje że dodasz jak najszybciej kolejny rozdział. :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  46. ujmę to tak: JA CHCE KOLEJNY ROZDZIAŁ ! proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Swietne opowiadanie, nie moge sie doczekac nastepnego rozdzialu! Chce byc informowana o nowych rozdzialach, wiec podaje Twittera: @katherine_nut

    OdpowiedzUsuń
  48. Mam nadzieję, że pomiędzy Ash i Zayn'em wszystko wróci do normy. Nieciekawa sytuacja wynikła z Tomlison'em, ale nie wątpię, że jakoś da się to naprawić.

    Poza tym, urzeka mnie Twój styl pisania. Kiedy czytam opowiadania czuję się jakbym była częścią historii ;) Czekam z OGROMNĄ niecierpliwością na kolejny rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  49. booże jesteś niesamowita ♥kocham to opowiadanie, czekam na następny rozdział
    PS oni muszą wrócić do siebie ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  50. O jejku :3 Nie wiem co napisać, bo nie chce się rozpisywać... Najbardziej lubię Lou, ale nie rozdzielaj go z El... A Ash zostaw z mulatem... Niech się pogodzą i może ZROBIĄ TO :D tak tylko sugeruje

    Jull

    OdpowiedzUsuń
  51. Na wstępnie chciałabym pogratulować Ci, że tak wspaniale piszesz i wiedz masz naprawde wiele fanow jak dla mnie jest to najlepsze opowiadanie. Codziennie kilka razy dziennie sprawdzam czy nie ma nowego rozdziału. Wiem że masz szkołę i wgl ale proszę Cie jesli możesz pisz częsciej bo naprawde kocham to opowiadanie w trakcie czytania jednego rozdziłu smieje się a za chwile płaczę bo naprawde sobie to wszystko wyobrazam i czuje jakby to działo się naprawde bo piszesz bardzo dokładnie opisując uczucia co mi się strasznie podoba ! Strasznie podobaja mi się twoje pomysly, przykro mi że między Zaynem a Ash się zbytnio nie uklada ale fantastycznie to przedstawiłas. Mam nadzieje ze jednak za jakis czas znów będą razem. Pisz dalej bardzo Cie proszę ! I z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział ;*
    Pozdrawiam Wikktoria ;*

    OdpowiedzUsuń
  52. to ja też skomentuję. nie raz Ci pisałam na twitterze, jak uwielbiam Twoje opowiadanie! cholera, nie mogę się doczekać 11 rozdziału *.* i czuję się odrobinę zazdrosna o Nialla XD i błagam Cię, nie bądź taka surowa dla Zayna i Ash :< ONI MUSZĄ BYĆ RAZEM! chociaż gdyby Ash trochę coś poczuła do Lou to by było ciekawie :D + pamiętaj, Sandra lub Wiktoria to bardzo dobre imiona dla postaci XD

    OdpowiedzUsuń
  53. asjghfaashjashahshu *__________________* matkoboskaczęstochowskaspadłamzdywanuiniemogesiepodnieść ! PRZESPAŁAM SIĘ Z NIALLEM! aaaaaaaa ;^ nie no kochamkochamkochamkochamkocham cię! wiedziałam, ze do tego dojdzie, ale tak szybko?! no dobra, pomińmy moje wieczne narzekania na gadu, ale grunt, że mnie posłuchałaś <3 no ale to nie zmienia faktu, że cię zabije, posiekam, wypalę dziury papierosem, poodrywam rączki, nóżki i ogólnie inne gorsze rzeczy, za to, co zrobiłaś moim kochanym gołąbkom ;c jak mogłaś? wgl to sie nie klei. zamknięte były drzwi, to w takim razie kto zrobił zdjęcia, ćwoku? pewnie sobie, sweet focie cykali, co nie? no i czekam na dzień, aż Niall się dowie ode mnie, ekheemmm, znaczy Julii, że będzie tatuśkiem ;^

    ta która cię ukatrupi, ale nadal cię kocha.
    @NiallersLaughx [Horanowa] xD

    OdpowiedzUsuń
  54. Awwww czekam na kolejny rozdział! Ciekawie piszesz :)

    Zapraszam do mnie: http://ibreathestyles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  55. Kurwa mać ! Zakochałam się w Twoim opowiadaniu ! Właśnie przeczytałam 10 rozdziałów pod kolej i tak się już wczułam, że nie mogę się doczekać następnego! KOCHAM! <3 Pozdrawiam- Iza xx

    OdpowiedzUsuń
  56. A więc zacznę od tego, że przed chwilą skończyłam czytać 10 rozdziałów podrząd. Czytałam już kiedyś, ale skończyłam jakoś na 4 i przestałam. Teraz znowu się na nie natknęłam i oderwać się nie mogłam. Jeszcze w ostatniej scenie, tej nad jeziorem, aż zaczęłam płakać. Choć to nic dziwnego bo ja bardzo często się wzruszam, no ale mniejsza. + Co do tych zdjęć Ash i Lou. Coś mi się wydaje, że to Frankie je zrobiła. ;o Tutaj zakończę mój komentarz. + Chciałabym Cię prosić o powiadamianie mnie na twitterze o nowych rozdziałach - @agniusiek - jeśli to oczywiście nie problem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. To jest po prostu genialne! Genialne, genialne, genialne! No wow.;) Znalazłam twoje opowiadanie dopiero dzisiaj, ale zakochałam się.! Po prostu świetne..;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, mam nadzieję, że wpadniesz;) Ja do cb na pewno.:)
    [http://braterstwo1d.blogspot.com/](nowy)

    OdpowiedzUsuń
  58. Będę ci wdzięczna, jeśli będziesz informowała o nowościach. Mam również nadzieję, że mój blog ci się spodoba i zostaniesz tam na dłużej. http://teatr-zludzen.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  59. świetny polecam także mojego
    http://dziewieclier.blogspot.com/2013/04/rozdzia-1.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  60. hej świetny blog no i rozdzial :) zapraszam do siebie :
    1. http://i-can-lend-u-broken-parts.blogspot.com/
    2. http://stole-my-heart-girl.blogspot.com/
    3. http://transylvania-opowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  61. Niedługo będzie 69 komentarzy xd
    Potrzebujesz oceny bloga ? Zgłoś się
    http://recenzjaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  62. cudowny *_* zapraszam do mnie na 15 rozdział lifedreamscometrue.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń